Jestem szczęściarzem – gościem, który był w dobrym miejscu w dobrym momencie i przez przypadek stworzył firmę rowerową

Scot Nicol

To troszkę przytłaczające, że Ibis istnieje od 40 lat. Ale przytłaczające w dobrym sensie – bo jak nie podziwiać tego wszystkiego, co wydarzyło się przez te lata? 

Jestem szczęściarzem – gościem, który był w dobrym miejscu w dobrym momencie i przez przypadek stworzył firmę rowerową. Do dnia dzisiejszego nie potrafię wyobrazić sobie, że robię coś innego – tak samo jak nie potrafię sobie wyobrazić, żeby z tym skończyć czy przejść na emeryturę.

Przeprowadźmy analizę cech i zysków:

Ostatni punkt na liście jest kluczowy i zawdzięczam go ludziom, z którymi pracuję. Ekipa ibisa jest fantastyczna. To weseli, pełni energii, skupieni na celach inteligentni ludzie. I to dla mnie zaszczyt pracować z nimi.

Mam też dlug wdzięczności wzgledem wszystkich ludzi, z ktorymi pracowałem przez te wszystkie lata, przyjaciół, ktorych zyskałem na całym świecie (nawet w Kanadzie). Dziękuję!

Gdy spisywałem te wszystkie historie, przejrzałem kilka kartonów starych zdjęć, slajdów, kolorowych magazynów i wycinków z gazet. Znalazłem nawet stare faksy (!) i ręczne notatki.

Ibis jest globalną wspólnotą. Nie ważne, jak wielu ludziom podziękuję w kolejnych wpisach, zawsze i na pewno kogoś pominę. Więc tutaj moja samokrytyka – tak awansem. Jeżeli Ciebie pominąłem, przepraszam. To przypomina te mowy nagrodzonych Oskarami – gdy laureat stara się wspomnieć wszystkich, a zapomina o kimś naprawdę ważnym. Albo, jak w moim przypadku – o całej masie naprawdę ważnych ludzi.

A zatem – to dla kazdego, kto miał choć minimalnie do czynienia z Ibisem – czy to pracując tutaj, pisząc coś o nas, kupując jeden z naszych rowerów, pragnąc jednego z naszych rowerów, ochrzaniając nas na jakimś forum internetowym, lub będąc sąsiadem, który kazał ściszyć muzykę: DZIĘKUJĘ.

Ponieważ będę dokumentował naszą historię w dość uporządkowany sposób, tytuł pierwszego odcinka to „Początek”. Od bardzo młodego wieku byłem fanatykiem rowerów. Jak widzicie na tym wideo, byliśmy z rodzicami bajecznie bogaci. Mieliśmy dosyć pieniędzy, żeby kupić kamerę na film 8mm. Dzięki temu uwieczniono moment, gdy pierwszy raz zasmakowałem prawdziwej wolności: moją pierwszą jazdę na rowerze.

INNE WPISY z bloga:

Nowa fabryka Ibisa

Co powiesz na małą wycieczkę do Kalifornii, do miejsca, gdzie powstał nowy rower Ibis Exie? W tej miejscówce rowery są tworzone dzięki energii słonecznej!

Po początku – cz.1

Życie często uczy nas, że początki są trudne. Historia Ibis Cycles pokazuje, że początki mogą być wesołe! Przyjaciele Scota Nicola – Jacquie Phelan i Don Cook – przypominają te piękne czasy w swoich listach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.