[SPOILER] Jeśli więc coś jeszcze w kwestii nazwy firmy nie jest do końca jasne, to śpieszymy z ostatecznym potwierdzeniem: tak, nazwa Ibis pochodzi od ptaka.

SCOT NICOL

Kwiecień 1981 roku Scot Nicol spędził na pilnym studiowaniu encyklopedii ptaków w poszukiwaniu pomysłu na nazwę dla jego nowo powstałej firmy rowerowej. Skłonił go do tego fakt, że ptaki są lekkie i latają, a obie te cechy całkiem zgrabnie kojarzą się, a przynajmniej powinny kojarzyć się z rowerami. Na rynku istniało zresztą sporo firm rowerowych inspirowanych nazwami ptaków: Avocet (szablodziób), Falcon (sokół), Condor (niespodzianka: kondor), Swift (jerzyk) czy Merlin (jak ten słynny czarodziej, ale też jak gatunek sokoła, sokół drzemlik, będąc precyzyjnym). Nawiasem mówiąc, nazwa Merlin została na wstępie wykluczona, ponieważ jednym z rowerów, które posiadał Scot, był właśnie angielski Merlin na stalowej szosowej ramie. Poza tym marka ta istniała w branży już od lat trzydziestych, a może nawet i wcześniej. Bob Jackson, zacny konstruktor o niestandardowym podejściu do rowerów, stał się właścicielem firmy Merlin w 1955 roku i tworzył ją jeszcze w latach 70. Tak że nazwa Merlin odpadła na samym początku wyboistej drogi do idealnej nazwy rowerowego biznesu.  

Jedną z rozważanych ptasich nazw dla świeżo wyklutej firmy była pustułka, czyli Kestrel. A tak przy okazji, czy wiesz, że na targach rowerowych w Long Beach w 1986 roku pojawiły się aż dwie nowe firmy noszące taką nazwę? Jedna z nich to Kestrel z Kalifornii, firma gości od włókna węglowego. Druga z pustułek to Kestrel Metalworks. Scot do dziś posiada nawet koszulki firmowe z logiem Kestrel. Chyba czas najwyższy spylić je na eBay!

Chwilę później okazało się, że faceci z California Kestrel (Bevil Hogg i Tom French) pokonali facetów z Boston Kestrel (Gwyndaff Jones, Gary Helfrich i Mike Augspurger) w wyścigu do zastrzeżenia znaku towarowego, zatem trzeba było tym ostatnim rozejrzeć się za jakimś innym sokołem. I oto nadleciał drzemlik. W idealnym momencie, bo Bob Jackson stracił już chyba wtedy serce do Merlina.

Wracając jednak do sedna, pustułka, czyli Kestrel była przez Scota rozważana, ale ostatecznie w starciu z wszystkimi sokołami wygrał Ibis. Ptak ten jest imponujący, piękny w locie i pełen wdzięku. Mamy nadzieję, że widzisz to wszystko w symbolu na główce ramy rowerów Ibis.

Jeśli więc coś jeszcze w kwestii nazwy firmy nie jest do końca jasne, to śpieszymy z ostatecznym potwierdzeniem: tak, nazwa Ibis pochodzi od ptaka.  

Co ciekawe, historia pokazała, że nazwanie firmy nazwiskiem założyciela wiąże się z jakimś fatum, a co najmniej z pewną ironią losu. Zastanów się bowiem, co spotkało firmy z nazwiskiem założyciela w logo…

  • Gary Fisher – kupione przez firmę Trek
  • Gary Klein – kupione przez firmę Trek
  • Keith Bontrager – kupione przez firmę Trek
  • Greg Lemond – kupione przez firmę Trek

A tak się szczęśliwie składa, że jak dotąd Ibis nie został kupiony przez firmę Trek ani zresztą przez żadną inną firmę. Ibis jest biznesem należącym do pracowników. Pięciu założycieli naszej firmy wciąż tu z satysfakcją pracuje i posiada 100% udziałów przedsiębiorstwa. Korpo totalnie nie jest dla nas!

INNE WPISY z bloga:

Nowa fabryka Ibisa

Co powiesz na małą wycieczkę do Kalifornii, do miejsca, gdzie powstał nowy rower Ibis Exie? W tej miejscówce rowery są tworzone dzięki energii słonecznej!

Po początku – cz.1

Życie często uczy nas, że początki są trudne. Historia Ibis Cycles pokazuje, że początki mogą być wesołe! Przyjaciele Scota Nicola – Jacquie Phelan i Don Cook – przypominają te piękne czasy w swoich listach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.